Obiecywałem sobie, że nie będę się tym oficjalnie chwalił; wygadałem się bodaj tylko u Agnes, ale po wpisie Agnieszki Tatery jednak nie wytrzymam, i zasłaniając się kurtuazyjnie a nieszczerze kronikarskim obowiązkiem oraz udając fałszywą z gruntu skromność - bo jednak rzecz zwyczajnie cieszy i łechce próżność, żeby nie powiedzieć że powoduje pewną dumę, ale trzeba przyznać, że też, zwłaszcza że wydawnictwo jest renomowane - po dwóch latach upubliczniam fakt, że W.A.B.-owskie reedycje "Morderstwa pod cenzurą" Marcina Wrońskiego (2010 i 2012) zostały przez wydawnictwo to opatrzone cytatem z mojej własnej recenzji:
(Adres podany na zdjęciu to strona "pierwodruku" recenzji - bloga jeszcze wtedy nie było).